staropolskie Gołębie Hodowla

  • zbots instalacja
  • odpis;aktu;a;original
  • zapomniane haslo excel
  • eros ramazzotti teksty piosenek
  • indeks 712
  • Wątki

     

    Aniela w miasteczku Folino w nocy

    Temat: Dlaczego brodawczak podkarpacki
    Długo zastanawiałem się i analizowałem wszystko co słyszałem na temat brodawczka, jego pochodzenia, polskiego matecznika. Doszedłem w końcu do wniosku, że mylne byloby nazywanie tej rasy brodawczakiem staropolskim ponieważ nikt nie dostarczył nam dostarczających argumentów przemawiających za tym, że matecznik tej rasy znajduje się gdzie indziej w Polsce niż na Podkarpaciu. Protoplasta z całą pewnośćią wywywodzi się z Podkarpacia i jest mało prawdopodobne by gołębie prezentowane przez hodowców z Podkarpacia i hodowców z Centralnej Polski miały odrębnych przodków. Dwudzistoletnia zaś hodowla w izolacji od Podkarpacia i krzyżowanie średniaków z kiepskiej jakości karierami przez niektórych nazywane "greckimi" doprowadzió do pewnych różnic w wyglądzie. Zachęcam do dyskusji.
    Źródło: golebiesos.fora.pl/a/a,12.html



    Temat: GOŁĘBIE RZESZOWSKIE
    Witam.Gołębie rzeszowskie wystawowe są gołębiami ozdobnymi, więc jesli masz na myśli loty konkursowe, to nie nadaja się absolutnie.Rasa ta została utworzona na bazie gołębia pocztowego, więc podobnie jak inne tego typu rasy( staropolski, śląski tarczowy, listonosz, niemiecki wystawowy itp.) cechuje ją przywiązanie do gołębnika, niezła sprawność lotowa, dobra orientacja w terenie. Ptaki te nieżle latają, ale mam na myśli oblatywanie ptaków nad gołębnikiem ( ganianie), a nie wypuszczanie z określonej odległości od domu. Systematycznie oblatywane dotrzymują w powietrzu gołębiom pocztowym konkursowym, zwłaszcza osobniki młode, w wieku kilku lat ich sprawność lotowa maleje. Niektóre osobniki cechuje silne przywiazanie do gołębnika i trudno je przyzwyczaić do nowej siedziby. Nawet po kilku tygodniach lub miesiacach przyzwyczajania potrafią uciec, jednak nie zawsze trafiają do poprzedniego gołębnika. bywały jednak przypadki, że gołębie rzeszowskie wracały do właściciela wypuszczone z odległości kilkudziesięciu, nawet ponad 100 kilometrów. Nie jest to rasa najlatwiejsza w hodowli, czesto trzeba korzystac z pomocy mamaek, zwłaszcza u ptaków zamkniętych przez cały czas w wolierach. Podobnie jak w przypadku innych ras stworzonych na bazie gołębia pocztowego ich hodowca musi wykazać się sporym doświadczeniem hodowlanym i znajomością przynajmniej podstaw genetyki, gdyz rasy te stanowią niejednolity materiał hodowlany i sporo wysiłku wymaga odpowiednie dobranie par do rozplodu, by wyniki hodowlane były zadowalające. Dobierajac pary przypadkowo można się rozczarować, bo często ptaki o dużej wartości hodowlanej i wysoko oceniane dają potomstwo miernej jakości.
    Źródło: forum.woliera.com/viewtopic.php?t=2639


    Temat: Zagadki na Temat Golebi
    Gołębie na fotce to brodawczaki podkarpackie, dość podobne do staropolskich, jednak są między nimi pewne istotne różnice, nie tyle w wyglądzie, co w ich zachowaniu. Brodawczak staropolski to ptak spokojny, niepłochliwy, a brodawczaki podkarpackie to ptaki dzikie, jeszcze bardziej płochliwe niż indiany czy kariery, samice spłoszone często porzucają gniazda. Są to więc ptaki dosć trudne w hodowli. Mimo, że same bez problemów wykarmiają młode, przynajmniej osobniki do 3 lat, zanim bardzo rozwinięte narośla im nie zaczną w tym przeszkadzać, jest dość trudno odchować od nich młode. Rasa ta, prawdopodobnie w wyniku wieloletniego chowu wsobnego stała się mało odporna na infekcje, zwłaszcza dróg oddechowych, ptaki te są wrażliwe na wilgoć, przeciągi i kurz, dlatego hodowla ich nie należy do najłatwiejszych. Gołębie te cechuje silne przywiązanie do gołębnika i dobry zmysł orientacji w terenie. Sprzedane potrafią wrócić do gołębnika nawet po kilku miesiącach z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Trudno je przyzwyczaić do nowej siedziby, zwłaszcza osobniki, które lęgły się już w swoim starym gołębniku. Trzymane nawet przez dłuższy czas w zamknięciu starają się uciec i wrócić do domu. Cecha ta jest u nich zakodowana chyba nawet bardziej niz u gołębi pocztowych.Gdy znajdę wolną chwilę, postaram się wrzucić kilka lepszych fotek moich brodawczaków.
    Źródło: forum.woliera.com/viewtopic.php?t=2564


    Temat: GOŁĘBIE DO IDENTYFIKACJI!!!
    Ptaki na fotkach to tzw. staropolskie. Efekt krzyżowania gołębi pocztowych, karierów i starej rasy polskich garbonosów, zwanych potocznie baranami (absolutnie nie są to niemieckie wystawowe). Z rasy tej, w wyniku dalszej selekcji i krzyżowań z m.in. bagdetami i show homerami powstały dwie uszlachetnione rasy, rzeszowskie i bagdety częstochowskie. Centrum hodowli pocztowych staropolskich są od kilku dziesięcioleci okolice Sieradza. Najlepsze osobniki można nabyć w Kliczkowie i sąsiednich wioskach. Stamtąd staropolskie dotarły w okolice Częstochowy i na Podkarpacie. Trochę inna forma staropolskich, masywniejszych i z grubszymi, tępo zakończonymi dziobami oraz większymi naroślami dziobowymi została utworzona w woj. Lubuskim.Centrum hodowli tamtej odmiany, noszącej tam nazwę pocztowych ozdobnych są okolice Skwierzyny.Hodowcy lubuscy do krzyżowki prawdopodobnie zamiast barana użyli niemieckich wystawowych i chyba dragonów.
    Źródło: forum.woliera.com/viewtopic.php?t=936


    Temat: dyskusja?
    W zupełności zgadzam się z Krzysztofem. Istnieje przekonanie, że kury są fotogeniczne i proste do fotografowania. To prawda, iż są dobrymi aktorami. Ale aby to ich "aktorstwo" uchwycić trzeba włożyć wiele wysiłku. O ile jest co fotografować. Właśnie wróciłem z giełdy na Żeraniu gdzie królowały gołebie i kury przemysłowe z wylęgarni. Nie widziałem na niej żadnej rasowej kury. Nie spotkałem też żadnego liliputa nie mówiąc już o czubatce staropolskiej.

    Jest to oczywiście pochodną sytuacji, z jaką mamy do czynienia w polskiej w polskiej hodowli kur. Proszę niech każdy z Was się zastanowi ilu jest w Polsce hodowców, którzy prowadzą planową hodowlę. Można ich policzyć na palcach jednej ręki!!! Nie chodzi mi tu o tak zwanych "trzymaczy" czyli osób nie mających wytyczonego jasnego kierunku i podchodzacych do sprawy na zasadzie - kury są takie jakie są.

    Zaznaczam przy tym, że tą całą rzeszę pasjonatów-amatorów trzeba otoczyć również szacunkiem. Dobrze, że w ogóle są.
    Źródło: forum.woliera.com/viewtopic.php?t=1096


    Temat: wielkość wolier a nieśność.
    Witam. Temat dosyć kontrowersyjny, bo z jednej strony mamy ochotę zapewnic ptakowi jak najwięcej swobody, z drugiej strony boimy się o jego życie, bo może go porwać pies, lis kuna czy jastrzab. jestem hodowcą golebi i tutaj ten dylemat jest jeczcze poważniejszy, bo czy życie lotnego ptaka w wolierze, to szczęśliwe życie?. Moja hodowla połozona jest wsrod lasów, więc ataków drapieżników wszelkiego rodzaju nie sposób się ustrzec. Ptaki z konieczności utrzymuję w wolierach, ale nie zawsze i nie wszystkia. Liliputki, cwerki, zielononożki i czubatki staropolskie maja poza okresem lęgowym( gdzie z koniecznosci, by się nie krzyzowały siedzą w wolierach) pełną swobodę i mogą bez ograniczeń buszować po polach, lące i lesie. W zeszłym roku przez moje niedopilnowanie ( byłem w delegacji) jastrząb gołębiarz rozgromil mi stado kurcząt czubatki staropolskiej, bo tez wychowywały się na swobodzie. Póżniej do wychowu kurcząt zacząłem stosować przenośne wolierki i na swobodę trafiły kurczaki już podchowane. Jestem zwolennikiem zapewnienia kurom wolnego wybiegu, bo wtedy czują się lepiej.Podobnie podchodzę do lęgow naturalnych. Zaobserwowałem, że kurki od kilku pokolen wylegane w inkubatorach i wychowywane bez kwoki w ogole zatracaja instynkt kwoczenia. Dlatego stosuję lęgi naturalne, specjalnie w tym celu nabyłem stadko silek, które są idealnymi mamakami i nawet kurczęta z inkubatora staram się podlożyć pod kwoczkę, bo moim zdaniem nic nie zastąpi kurczakom towarzystwa kwoki.
    Źródło: forum.woliera.com/viewtopic.php?t=2165


    Temat: ERT - moja hodowla
    Witam, jestem na forum już od jakiegoś czasu, moją hodowle zaczołem w zeszłym roku,
    a poniżej przedstawiam co się przez +ten czas nazbierało.

    GOŁĘBIE;

    -pocztowe (6,6)
    -pawiki (1,1)
    -ryś polski (1,1)
    -strasser (1,1)
    -garłacz pomorski (1,1)
    -winerek (1,1)
    -mewka polska (1,1)

    KURY:

    -liliputy mix (1,4)
    -kochin min.czarny (1,1)
    -kochin min. biały (1,1)
    -kochin olbrzym (1,1)
    -bantamka czarna (1,1)
    -hamburskie (1,1)
    -szurpate (1,1)
    -białoczub holenderski (1,3)
    -silka (1,2)
    -karzełek lapciaty (1,1)
    -jokochamy (1,2)
    -sumatry (1,1)
    -wąsacz antwperski biały (1,1)
    -wąsacz antwperski czarny (1,1)
    -wąsacz antwperski niebieski (1,1)
    -feniks (1,2)
    -chabo (1,1)

    PERLICZKI:

    -standard (1,1)
    -białe (1,1)

    BAŻANTY:

    -łowny zwyczajny (1,2)
    -łowny biały (1,1)
    -lowny rudy węgierski (1,1)
    -łowny platynowy (1,1)
    -łowny kałkazki (1,1)
    -złocisty (1,1)
    -bananowy (1,1)
    -diamentowy (1,1)
    -srebrzysty (1,1)

    KACZKI:

    -biegus indyjski (1,1)
    -staropolskie (1,1)

    GĘSI:

    -kubańskie (1,1)

    PAPUGI;

    -faliste (1,1)
    Źródło: forum.woliera.com/viewtopic.php?t=4207


    Temat: Moja hodowla - Emil Kasiczak woj. LUBELSKIE
    Aktualnu spis :
    Gołębie :
    - kingi ( para )
    - koszua (samiec )
    - lahore ( para )
    - ryś polski ( samica )
    - lotne perskie ( para )
    - pocztowe ( samica )
    - cukrówki : gładkie( 1 samiec 2 samice ) , czubate (para ) , jedwabiste ( para )
    - diamentowe ( para )
    Kuraki :
    -bażanty złociste ( para )
    Przepiórki japońskie ( 1 kogut 3 kurki )
    Kaczki :
    - mandarynki standard ( para )
    srebrzanki andyjskie ( para )
    Kury :
    - białoczub ( kogut )
    - czubatka polska ( kurka )
    - " czubatka staropolska " ( kurka )
    - orłowskie ( 1 kogut 2 kury )
    - australop ( para)
    - araucany ( 2 kury )
    - kochiny mini : gładkie ( para ) , lokowame ( kurka )
    - brachmy ( para )
    - chabo ( para )
    - waynotty mini ( 2 kurki )
    - karzełki łapciate ( para )
    - silki ( para )
    - towarówki ( 4 koguty 20 kur )
    Źródło: forum.woliera.com/viewtopic.php?t=3831


    Temat: Nie tylko pierzaste...
    Witam. Poza hodowlą kur i gołębi hoduję świnki wietnamskie czarne i łaciate (biało-czarne), kozy w kilku rasach ( alpejskie, czeskie- krótkouche, miniaturki i mieszańce kóz europejskich w ciekawych kolorach np. brązowe i niebieskie). Mam też trzy psy: owczarka niemieckiego i dwa mieszańce porzucone przez podłych ludzi w lesie.No i mam też kota, który zaprzyjażnił się z jednym z moich psów i mieszka w jego budzie. Poza tym razem z żoną prowadzimy małą pasiekę, na razie mamy 25 rodzin pszczelich, ale planujemy zwiększyć ich hodowlę.Mamy także staw a w nim karpie, karasie i liny z zamiłowaniem łowione przez moją żonę o ile biorą oczywiście, bo gdy nie ma brań przez pół godziny, to z niecierpliwością odkłada wędkę i idzie do zwierzaków. Zona jest miłośniczką drobiu i hoduje kilka ras kur( czubatki staropolskie, brahmy, liliputki, perliczki, kaczki staropolskie i gęsi garbonose).
    Źródło: forum.woliera.com/viewtopic.php?t=1146


    Temat: RYS POLSKI STAREGO TYPU
    Witam. M artykule oczywiście najważniejsza jest treść, ale odpowiednie fotki na pewno by tą treść lepiej zobrazowały. Weżmy jednak pod uwagę, że redakcja F&F prawdopodobnie dysponuje zdjęciami rysia z wystaw, a tam, nie ma co ukrywać, obowiązuje niestety niemiecki wzorzec najbardziej znanego na świecie polskiego gołębia.Szkoda, że rasa będąca na świecie swoistą wizytówką polskiego gołębiarstwa ma wypaczony pod kątem upodobań niemieckich hodowców wzorzec. Sądzę, że jest to niestety stan nieodwracalny, gdyż właśnie wzorzec opracowany przez Niemców jest uznawany na całym świecie, ba, nawet u nas przez władze związkowe i na ślepo uwzględniany przez polskich sędziów przy ocenie rysi. Tym bardziej należy przedstawić ogółowi hodowców jak ryś naprawdę POLSKI powinien wyglądać i propagować hodowlę starego typu rysi. Niestety, poza strukturami PZHGRiDO będzie to trudno przeprowadzić, a zainteresowania ze strony Związku raczej bym się nie spodziewał. Znam hodowców ze związkowej góry hodujących właśnie zniemczony typ rysi i biorących za nie nagrody na krajowych wystawach. Nie sądzę, by w ich osobistym interesie było wprowadzenie przedwojennego wzorca rysi, bo ich "brojlery" przestały by brać nagrody, a niestety jak dotychczas interes prywatny jest nieodwołalnie przedstawiany jako interes związkowy. Dlatego tym bardziej cenna jest praca pana Gilarskiego dla popularyzacji ginących ras gołębi.Szkoda, że we władzach Związku nie ma ludzi myślących podobnie jak pan Zbyszek. przy okazji mam propozycję. Kolega Studzianek dysponuje pewną ilością fotek rysi, więc może dało by się je wrzucić do następnego numeru F&F z odpowiednim opisem i podkreśleniem różnic występujących między staropolskim rysiem, a zniemczonym "brojlerem'.
    Źródło: golebiesos.fora.pl/a/a,11.html


    Temat: Polskie rasy wywrotków.
    Witam. W ciągu ostatnich lat obserwuję rosnące zainteresowanie gołębiami wysokolotnymi i akrobatycznymi. Hodowla tych ras w Polsce stoi na coraz wyższym poziomie. Główną zasługę można przypisać pasjonatom z Grupy Wschodnie Wysokolotne. Coraz więcej w polskich hodowlach spotyka się gołębi akrobatycznych, takich jak bije, rollery, takle, adany itp. Niestety w pogoni za modą zapominamy o naszych rdzennie polskich wywrotkach, Ptakach pięknych, a przy tym żywotnych, odpornych na choroby i łatwych w hodowli. Może inne rasy akrobatyczne piękniej latają, Może mają lepsze osiągi, ale nasze wywrotki są NASZE i stanowią część naszego narodowego dziedzictwa. Pokrótce przedstawię sylwetki znanych mi prastarych ras polskich wywrotków. Wywrotek jednobarwny, znany w zależności od miejsca występowania pod różnymi nazwami. W południowej Wielkopolsce i w części obecnego woj. łódzkiego jest to wejfer, w okolicach Koła i Turku werfel, w okolicach Zamościa to kapucyn lub fajfer, gdzie indziej po prostu wywrotek. Ptak ten był niegdyś bardzo popularny, na wsiach hodowany niemal powszechnie, zwłaszcza przez hodowców stawaków, którzy pasjonowali się lotem mieszanego stada. To naprawdę cudowny widok: opadające i unoszące się naprzemian stawaki, a wśród nich wywrotki, opadające po serii wywrotów prawie do ziemi i znów unoszące się do góry. Niestety takie widoki to już przeszlość, seryjne wywrotki prawie wyginęły, trafiają się jeszcze ptaki wykonujące pojedyńcze wywroty z opadem. Wejfer wyglądem przypomina pierwotną formę wywrotka mazurskiego lub wschodniopruskiego, ma dziób średniej długości, nogi bose lub z małymi papuciami. Poszczególne osobniki często różnią się między sobą wyglądem, gdyż to nie wygląd ptaka był zawsze kryterium jego oceny. Po prostu wejfer miał wywracać . Jeśli po 2 tygodniach od wyjściana dach młódek nie zaczął "fikać" zawsze był eliminowany. Prawdopodobnie ta prastara rasa wywrotków jest bezpośrednim przodkiem obecnych wywrotków mazurskich i wschodniopruskich. Większość hodowców uznaje jedynie osobniki jednobarwne, jednak w niektórych rejonach kraju dopuszczane są osobniki białolote lub pstrokate. Kolejną rasą starodawnych wywrotków jest wywrotek srokaty, znany często jako spancer lub wajsfigiel, ptak wyglądem bardzo zbliżony do wejfra, różniący się jedynie wzorem rysunku. Niektórzy hodowcy uważają oba te wywrotki za odmianu barwne jednej rasy i czasami krzyżują je miądzy sobą. Stąd właśnie wejfry białolote lub pstrokate. Wywrotek srokaty (spancer-wajsfigiel) jest bezpośrednim przodkiem naszej sroczki krótkodziobej. W dobie pogoni za ideałem wzorca z wystaw te prymitywne sroczki prawie wyginęły, ustępując miejsca wystawowym przodkom, a szkoda, bo widok stadka wywracających sroczek w kilku kolorach naprawdę zapiera dech w piersiach. Kolejnym, prawie wymarłym staropolskim wywrotkiem jest krymka wywrotna. Nieliczne osobniki można jeszcze spotkać w okolicach Turku i Koła na południu Wielkopolski, gdzie indziej już ich nie spotkałem. Krymka wywrotna wyglądem przypomina poprzednie rasy, styl lotu teżma podobny, można więc wnioskować, że w przeszłości rasy te były odmianami barwnymi jednej rasy. Twierdzą tak niektórzy starzy hodowcy wywrotków. Niekiedy w wyniku krzyżowania wejfra z krymką uzyskiwali właśnie wywrotki srokate-spancry. Wszystkie te wywrotki można jeszcze spotkać w hodowlach wiejskich, jednobarwne występują jeszcze dość licznie, ale sroczkom, a zwłaszcza krymkom wywrotnym grozi wkrótce zagłada. Nasze staropolskie wywrotki nie mają wzorca, hodowlą ich zajmują się przeważnie hodowcy niezrzeszeni w związkach i klubach hodowców, często są to ludzie starsi i obawiam sią, że gdy oni wymrą, wymrą też ostatnie polskie rasy wywrotków. Nie można dopuścić, by ptaki stanowiące integralną część naszej kultury, przez lata nadające polskiej wsi swoisty, niepowtarzalny koloryt uległy zagładzie.
    Źródło: golebiesos.fora.pl/a/a,54.html



    Designed by Finerdesign.com